Większość ruchu w sieci już zaszyfrowana


Zaszyfrowany ruch w sieci górą – jak podaje Fortinet, w minionym roku stanowił on już 72% całkowitego ruchu internetowego, co w ujęciu rocznym oznacza wzrost rzędu niemal 20%. To zjawisko ma dwa oblicza. Z jednej bowiem strony oznacza ono większe bezpieczeństwo transakcji, procesów i przesyłu danych, z drugiej jednak może w istotnym stopniu komplikować wykrywanie potencjalnych zagrożeń oraz monitorowanie i głęboką inspekcję ruchu sieciowego.

Praktyka pokazuje, że organizacje na bardzo szeroką skalę wykorzystują urządzenia mobilne oraz coraz częściej przenoszą się w środowiska wielochmurowe. Dane, które jeszcze do niedawna były zabezpieczone i niedostępne, obecnie są częścią ruchu w sieci. Ich ochronie służyć ma szyfrowanie, głównie w formie protokołów SSL i TLS.

– Szyfrowanie może ukryć także ruch szkodliwy, dlatego cyberprzestępcy coraz częściej wykorzystują tę metodę do własnych celów – wyjaśnia Robert Dąbrowski, szef polskiego zespołu inżynierów Fortinet. – Dzięki temu unikają wykrycia przy wykradaniu danych lub przemycaniu złośliwego oprogramowania. Wzrost popularności szyfrowanego ruchu może więc zwiększyć szansę na to, że cyberprzestępcy pozostaną w cieniu.

Tradycyjne zabezpieczenia pozostają w tyle

Tradycyjne urządzenia zabezpieczające i firewalle to za mało, aby móc sprostać wyzwaniu, jakim jest skanowanie ruchu SSL/TLS. Jego deszyfrowanie i analiza oznacza potężne obciążenie procesorów. Jak wynika z przeprowadzonego niedawno badania NSS Labs, w przypadku głębokiej inspekcji pakietów dla ruchu szyfrowanego wpływ na wydajność wynosi średnio 60%, ilość obsługiwanych połączeń na sekundę spada o 92%, a czas odpowiedzi zwiększa się drastycznie, aż o 672%.

Dodatkowo niepokoi fakt, że nie wszystkie produkty zabezpieczające rozpoznają nawet 30 najpopularniejszych algorytmów szyfrowania – w niektórych przypadkach część ruchu jest po prostu ignorowana. Tworzy to idealny mechanizm dla przestępców, dzięki któremu mogą rozpowszechniać złośliwe oprogramowanie i wykradać dane. To wszystko prowadzi do sytuacji, w której producenci rozwiązań bezpieczeństwa nie publikują swoich wyników inspekcji SSL/TLS, a sprzedawcy unikają tego tematu.

Ruch w sieci

fot. mat. prasowe

Ruch w sieci

W 2018 roku zaszyfrowany ruch stanowił aż 72% całkowitego ruchu internetowego

Jak sprostać wyzwaniom?

Ruch szyfrowany wymaga stałej i profesjonalnej inspekcji i nic nie wskazuje na to, żeby w przyszłości miało się to zmienić. Oto kilka sugestii od ekspertów Fortinet, jak organizacje mogą przygotować się na związane z tym zjawiskiem zagrożenia:

  1. Higiena bezpieczeństwa. Większość problemów sieciowych, z którymi zmagają się organizacje, jest wynikiem korzystania ze starych lub niezaktualizowanych urządzeń podatnych na ataki.
  2. Testowanie urządzeń. Potencjalne problemy z wydajnością zabezpieczeń najlepiej wykrywać odpowiednio wcześniej. Warto testować urządzenia pod tym kątem przy inspekcji wysokiego natężenia ruchu SSL/TLS. Należy też sprawdzać, czy wspierają one wszystkie popularne algorytmy szyfrowania.
  3. Kontrolowanie sieci. Wprowadzenie kontroli dostępu do sieci (NAC) pozwoli identyfikować urządzenia, automatycznie filtrować ruch oraz wykorzystywać analizę zachowań informującą o podejrzanej aktywności.
  4. Deszyfrowanie wewnętrzne. Warto rozważyć wprowadzenie rozwiązania przeznaczonego wyłącznie do celów deszyfrowania i ponownego szyfrowania danych.
  5. Dobór właściwych rozwiązań ochronnych. W pełni zintegrowane rozwiązania mogą być dobrym wyborem dla niektórych firm, zwłaszcza tych o ograniczonych zasobach. Problem z inspekcją SSL/TLS ma pod kontrolą względnie mała grupa producentów, dlatego dobrze jest uprzednio sprawdzić, czy dany producent jest w stanie zastąpić aktualne nienadążające rozwiązania. Warto przyjrzeć się testom niezależnych laboratoriów, takich jak NSS Labs.

You have Successfully Subscribed!